Wchodzisz na konto Google Ads i widzisz dziesiątki kolumn: CTR, CPC, Wynik Jakości, Konwersje, Wyświetlenia… Czy wiesz, która z nich faktycznie mówi Ci, czy zarabiasz pieniądze?
Większość domyślnych widoków w Google Ads to szum informacyjny. Jako freelancer skupiam się na higienie danych. Pokażę Ci, jak za pomocą kolumn niestandardowych i odpowiedniego ułożenia tabeli przejść od „wydaje mi się” do „wiem, że to działa”.
1. Pułapka domyślnych statystyk
Domyślne ustawienia Google faworyzują wskaźniki zaangażowania (jak CTR czy kliknięcia). Są one ważne dla algorytmu, ale dla biznesu liczy się efektywność kosztowa i zwrot.
Jeśli Twoja tabela jest zawalona kolumnami takimi jak „Śr. pozycja” (która już nie istnieje w starym sensie) czy „Zasięg”, tracisz z oczu najważniejsze: czy koszt pozyskania klienta mieści się w Twoich założeniach?
2. Kolumny niestandardowe: Twoja przewaga konkurencyjna
Kolumny niestandardowe (Custom Columns) pozwalają na wprowadzanie własnych wzorów matematycznych bezpośrednio do panelu Google Ads. To tutaj dzieje się prawdziwa magia optymalizacji.
Co warto skonfigurować?
- Skorygowany ROAS: Jeśli znasz swoją marżę, możemy stworzyć kolumnę, która pokazuje realny zysk, a nie tylko przychód raportowany przez Google.
- Współczynnik „kaloryczności” leadów: Łącząc dane z CRM, możemy wyliczyć, jaki procent leadów z danej kampanii staje się realną sprzedażą.
- Koszt / Konwersja (unikalna): Odfiltrowanie wielokrotnych kliknięć tych samych osób, aby zobaczyć realny koszt pozyskania nowego kontaktu.
3. Jak ułożyć tabelę, aby podejmować decyzje w 5 sekund?
Zasada jest prosta: Najważniejsze dane po lewej stronie. Twoje oczy powinny skanować tabelę od lewej do prawej, zaczynając od fundamentów.
Mój sprawdzony układ to:
- Status i Budżet (czy kampania w ogóle działa?).
- Konwersje i Koszt / konwersję (czy realizujemy cele?).
- Wartość konwersji / koszt (ROAS) (czy to się opłaca?).
- Udział w wyświetleniach na górze strony (czy jesteśmy widoczni tam, gdzie trzeba?).
Dopiero dalej mogą pojawić się statystyki pomocnicze, takie jak CTR czy CPC, które służą do diagnozowania problemów, a nie do oceny sukcesu kampanii.
4. Dlaczego to ma znaczenie? (Przykład z życia)
W jednej z moich ostatnich optymalizacji (o której pisałem w kontekście [kampanii brandowej] – https://szymonsurma.pl/blog/kampania-brandowa-google-ads), samo wyczyszczenie widoku i skupienie się na realnym ROAS zamiast na liczbie kliknięć pozwoliło nam odkryć, że koszty kampanii można zoptymalizować.
Dzięki kolumnom niestandardowym te dane „wybiły” na czerwono w 5 sekund po otwarciu panelu.
Podsumowanie: Nie daj się oszukać tabelom
Google Ads to narzędzie inwestycyjne. Jeśli Twój specjalista raportuje Ci tylko „wzrost kliknięć”, czas zadać trudne pytania o konwersje. Profesjonalna analityka (którą konfiguruję w [GA4 i GTM] – link do 2. artykułu) w połączeniu z przejrzystym widokiem konta to jedyna droga do skalowania biznesu.


Dodaj komentarz